wtorek, 5 lipca 2011

Chłodniki -arcydzieła staropolskiej kuchni na upalne dni

Chłodnik ze świeżego ogórka

1 duży ogórek lub 2 mniejszej
1litr maślamki lub zsiadłego mleka
1łyżeczka cukru pudru
szczypta soli
listki świeżego cząbru
kilka łodużek młodego czosnku
2kopiaste łyżki siekanego koperku
1 szklanka gęstej ,kwaśnej śmietany

Obrany ogórek ze skórki kroimy wzdłuż,usuwamy pestki ucieramy na tarce do jarzyn z dużymi otworami.Maślankę lub zsiadłe mleko rozbijamy trzepaczką,gdy się lekko spieni -dodajemy ogórek,posiekaną zieleninę,przyprawy i podajemy nie później niż kilka minut po przygotowaniu .Najsmaczniejszy z młodymi ziemniakami z posypanym koperkem .

Danie dietetyczne

piątek, 27 maja 2011

Ślimaki - przysmak kuchni francuskiej

Walory smakowe ślimaków ceniono już w czasach starożytnych, o czym świadczą wykopaliska archeologiczne. Uznawano je za afrodyzjaki i przypisywano im właściwości lecznicze.

Obecnie ślimak jest jadany we Francji jako przystawka (l’entrée). Znany i jadany jest też w Belgii, Holandii, Portugalii, Hiszpanii, Japonii, Chinach i w krajach afrykańskich. Ślimaki przeznaczone na stoły są prawie wyłącznie hodowane – głównie ślimak winniczek i gatunek ślimaka aspersa. Mogą być przyrządzane przez gotowanie, pieczenie albo duszenie w sosie. Po francusku ślimak to escargot (m), dlatego też w wielu krajach termin ten jest zarezerwowany dla ślimaka przyrządzanego wg receptur francuskich.

Jest kilka sposobów wstępnej obróbki ślimaków, aby można je było później odpowiednio przygotować i podać na stół.

Ślimaki są głodzone przez 5-6 dni w drewnianej lub plastikowej przewiewnej skrzyni. Potem wkłada się je do naczynia warstwami i przesypuje solą, a następnie przepłukuje wodą. W ten sposób ślimaki pozbywają się dużych ilości śluzu i oczyszczają się. Na koniec wrzuca się je do gotującej wody z octem na 3-5 min. W ten sposób ślimaki zostają oddzielone od muszelek. Następnie małym widelczykiem ślimaki są wyciągane z muszelek i ponownie trafiają do gotującego się bulionu, aby ich mięso było odpowiednio miękkie i kruche. A muszelki zostają oczyszczone, jeśli mają posłużyć do serwowania ślimaków.

Wielu hodowców nie funduje ślimakom „głodówki”, ale karmi je przez kilka dni aromatycznymi ziołami (np. anyżem) i przepłukuje wodą. W ten sposób ślimaki się oczyszczają i jednocześnie przesiąkają ziołami. A potem gotuje się je jak w opisie powyżej.

Bardzo popularnym przepisem, według którego podaje się ślimaki jest : Beurre d’escargots à la bourguignonne ( Ślimak w maśle na sposób burgundzki). Do masła dodaje się sól, pieprz, czosnek, cebulkę (albo szczypiorek) i drobno posiekaną pietruszkę. Można też eksperymentować i dodać do masła anyżu, albo musztardy.

Gdy połączymy wszystkie składniki, uzyskamy zieloną masę. Troszeczkę takiej masy wkłada się do oczyszczonej muszelki i w nią wciska się ugotowanego ślimaka. Całość podgrzewa się w piekarniku, do momentu, aż masa maślana będzie lekko roztopiona. Tak podane slimaki trzeba wyciągnąć sobie z muszelki i zjeść z kawałkiem bagietki.

Bon appétit !

Zioła co i do czego

Wspaniały aromat i wygląd ziół często nas zachwyca, ale czy wiemy jak ich używać? Mamy do czynienia z wieloma gatunkami ziół. Niektóre używamy do ciast, inne do gotowanych potraw, jeszcze inne do mięs czy sałatek. Tak więc warto przypomnieć sobie parę z nich.

Bazylia: liście o aromatycznym zapachu pasują do pomidorów, baraniny, sera, makaronów, sałat. Można je gotować razem z potrawą. Lepszy efekt daje użycie świeżych liści.

Cząber: używamy do zapiekanek i mięs pieczonych. Można go dusić lub piec. Przed podaniem trzeba usunąć gałązki, listki można pozostawić.

Rzeżucha: używamy w stania świeżym do sałat, jaj, delikatnych gatunków mięs czy na kanapki, można też robić wspaniałe pasty (szczególnie polecane w okresie świąt Wielkanocnych).

Rozmaryn: używany w stanie świeżym lub suszonym do pieczystego (razem z tymiankiem i czosnkiem), a także jako dodatek do marynat, czy do obtoczenia mięs przed uwędzeniem.

Lawenda: wspaniała do baraniny (często z rozmarynem). Można ją gotować w stanie świeżym lub ususzonym.

Szałwia: do ryb i cielęciny, wątroby, grochu, fasoli. Używa się ją w stanie świeżym lub suszonym w niewielkich ilościach.

Szczaw: Można go stosować w stanie świeżym do sałat, potraw z jaj, ziemniaków, a takrze gotować w zupach i sosach. Na zimę można zawekować.

Lubczyk: używany do mięs, bulionów. Stosujemy w niewielkich ilościach z racji intensywnego zapachu w stanie świeżym lub suszonym.

Ogórecznik: stosowany jako przyprawa do wszelkich sałat. Posiada jadalne też kwiaty. Używa się tylko w stanie świeżym.

Rukiew wodna : Jest ostrzejsza w smaku niż zwykła rzeżucha, używana w stanie świeżym w zimowym sezonie.

Mięta: jej orzeźwiający smak pasuje do baraniny, owoców strączkowych, ziemniaków, a takrze sałat i mięsa mielonego. Wspaniale smakuje w zupie krem z cukinii. Używa się jej w stanie świeżym lub suszonym.

Szczypiorek: należy do klasyki ziół, Stosowany do jajek, sałat, sosów maślanych i majonezowych. Używany w stanie świeżym, mrożonym, lub suszonym. Największy efekt oczywiście jest po użyciu świeżego.

Koperek: to kolejny klasyk gatunku. Dodaje sie go do ryb, ziemniaków, sosów robionych na maśle, sałat, zup. Owoce są idealne do kwaszenia ogórków. Stosowany świeży, suszony i mrożony.

Seler naciowy: delikatniejszy w smaku od naci selera korzeniowego, stosowany do zup, zapiekanek i sałatek.

Lebiodka (oregano) : jest to rosnąca dziko kuzynka majeranku. Używana głównie w kuchni włoskiej, a także do sałatek i mięs. Wspaniale nadaje się do wędlin. Dodaje się ją świeżą lub suszoną.

Estragon: do białych sosów, białych mięs, potraw z jaj. Nadaje potrawom delikatny smak anyżku. Należy używać go w niewielkich ilościach.

Pietruszka: to kolejna klasyka. Gładka lub kędzierzawa, dodawana niemal do wszystkiego w stania świeżym, suszonym lub mrożonym.

Tymianek: świeże lub suszone listki stosuje się głównie w kuchni śródziemnomorskiej. Wspaniale komponuje się z mięsem, nadaje się do obróbki mięsa przed wędzeniem.

Biedrzeniec: nadaje się do wszelkich sałat, jego aromat najlepiej komponuje się z sokiem cytrynowym lub octem winnym. U żywa się go tylko w stanie świeżym.

Koper włoski: używany w stanie świeżym w małych ilościach do ryb, baraniny, ogórków. Ta odmiana kopru uprawiana jest we Włoszech i Francji jako warzywo.

Rozchodnik: młode pędy maja smak nieco kwaskowy i nadają się do zup, sosów ziołowych i sałatkowych.

Trybula: jej zapach jest bardziej intensywny niż pietruszki. Używana jest w stanie świeżym, gdyż przez suszenie traci aromat. Dodaje się ją do zup, sałat i białych mięs.

Portulaka: jej lekko słony smak jest na nowo odkrywany w kuchni. Używa się jej w stanie świeżym do sałat, zup i sosów.

Melisa: listki o cytrynowym zapachu dodajemy do sałat, sosów, niektórych potraw słodkich. Świeże nie nadają się do gotowania.

Oto przedstawiony został podstawowy wachlarz ziół używanych w wielu kuchniach świata. Przy umiejętnym ich stosowaniu można zdrowo i smacznie się odżywiać, bez sięgania do sztucznych, gotowych przypraw, a więc powodzenia i do dzieła!

Zupa rzodkiewkowa

Wiosenne, coraz cieplejsze dni to czas kolorowych surówek i sałatek oraz obiadów z owocową nutą. Ponieważ mięsa przygotowane na orientalny sposób i ze słodkimi sosami zyskują coraz większą popularność, wybrałam kilka najciekawszych przepisów.


Składniki:
2 pęczki rzodkiewek, 4 ziemniaki, 2 dag masła, litr bulionu warzywnego, 100 ml śmietany 18-procentowej, garść posiekanej rzeżuchy

Wykonanie:
Ziemniaki obrać i umyć. Rzodkiewki umyć, osuszyć i wraz z ziemniakami pokroić w małą kostkę. Dusić na rozgrzanym maśle. Wlać bulion i gotować ok. 20 minut. Zmiksować. Zupę wlać na talerze. Każdą porcję udekorować kleksem śmietany. Posypać rzeżuchą.

Mielone z cukinią

Składniki:
80 dag mielonego mięsa wieprzowo-wołowego, jajko, 10 dag twarogu, cebula, cukinia, 30 dag jogurtu naturalnego, po pęczku posiekanego szczypiorku, koperku i natki pietruszki, ząbek czosnku, przyprawy: sól, pieprz, tymianek, słodka mielona papryka, bułka tarta

Wykonanie:
Farsz: cukinię umyć, obrać i pokroić w kostkę. Twaróg rozdrobnić. Wymieszać z 1/3 jogurtu, cukinią i 1/2 zieleniny.
Czosnek i cebulę obrać i posiekać. Wymieszać z mięsem i jajkiem. Doprawić. Uformować kotlety. Do środka włożyć po łyżce farszu. Obtoczyć w bułce. Przełożyć do naczynia żaroodpornego. Piec ok. 30 minut w temperaturze 180 stopni. Przygotować dip ziołowy: pozostałą zieleninę wymieszać z resztą jogurtu. Doprawić solą i pieprzem. Podać do kotletów.

Brokuły pod pierzynką

Składniki:
brokuł, 8 pieczarek, 10 dag polędwicy, 5 ziemniaków, łyżka posiekanego koperku, 10 dag startego żółtego sera, 100 ml śmietanki 30-procentowej, masło, łyżeczka mąki, 1/2 szklanki bulionu

Wykonanie:
Brokuł podzielić na różyczki, zblanszować. Pieczarki pokroić, udusić na maśle. Ziemniaki obrać, ugotować i pokroić w plastry, a polędwicę w kostkę.
Sos: mąkę zrumienić, wlać bulion i śmietankę. Gotować. Wsypać ser i koperek. Mieszając, gotować ok. minuty.
Warzywa, pieczarki i polędwicę włożyć do naczynia żaroodpornego. Polać sosem. Piec ok. 20 minut w temperaturze 180 st. C.

piątek, 22 kwietnia 2011

Sernik wiedeński

Znany nam obecnie żurek wielkanocny to potrawa bogata w składniki, sycąca i aromatyczna. Staropolskim zwyczajem przygotowuje się go na bazie zakwasu – kiszonej przez trzy dni razowej mąki żytniej, wody i skórki chleba razowego.

Święta Wielkanocne niezmiennie przywodzą na myśl święconkę, pisanki, lany poniedziałek oraz śniadanie wielkanocne z tradycyjnymi potrawami, które w wielu domach doprawia się przyprawami.
Obecnie w czasie Wielkanocy na naszych stołach króluje żur staropolski, biała kiełbasa, pasztet czy też śledzie. Jednak dawniej, żur, podobnie jak śledzie, był symbolem Wielkiego Postu. Zgodnie z ludowym zwyczajem, na koniec postu odprawiano „Pogrzeb żuru” i „Wieszanie śledzia”. Garnek z postnym żurem wynoszono wówczas z domu przy okrzykach “Żur do lasu, mięso do wsi” i zakopywano poza wsią. Śledzia natomiast wieszano na drzewie, najczęściej wierzbie. W ten sposób „karano” potrawy za to, że przez sześć tygodni nie można było spożywać mięsa, a jednie dania postne - najczęściej właśnie żur i śledzie.

Znany nam obecnie żurek wielkanocny to potrawa bogata w składniki, sycąca i aromatyczna. Staropolskim zwyczajem przygotowuje się go na bazie zakwasu – kiszonej przez trzy dni razowej mąki żytniej, wody i skórki chleba razowego. Oprócz zakwasu ważnymi składnikami wielkanocnego żuru są wywar z włoszczyzny (bez kapusty) i mięsa, kilka suszonych grzybów, czosnek, wędzony boczek, szynka, odrobina chrzanu z korzenia i oczywiście jajko ugotowane na twardo. Ponieważ dzisiaj gospodynie domowe nie mają czasu na tak pracochłonne danie, zakwas kupują zazwyczaj w sklepie a jego smak wzmacniają dodatkiem niewielkiej ilości przypraw.
W ten sposób otrzymuje się znakomite świąteczne danie, które może śmiało konkurować ze staropolskim przysmakiem.

Drugą potrawą kojarzoną ze śniadaniem wielkanocnym jest biała kiełbasa, przyrządzona z mięsa wieprzowego lub wieprzowo – wołowego w charakterystycznym białym jelicie. Aby była smaczna należy zwrócić szczególną uwagę na sposób jej przygotowania. Zbyt wysoka temperatura wody, lub zbyt długi czas parzenia spowodują, że kiełbasa będzie sucha. Kiełbasę można podawać ugotowaną, pieczoną lub w sosie chlebowym doprawionym przyprawami do wieprzowiny.
Biała kiełbasa w sosie to danie aromatyczne, które podkreśli kunszt gospodyni i zadowoli podniebienia rodziny, a szczególnie mężczyzn.

Święta Wielkanocne -żurek i biała kiełbasa

Znany nam obecnie żurek wielkanocny to potrawa bogata w składniki, sycąca i aromatyczna. Staropolskim zwyczajem przygotowuje się go na bazie zakwasu – kiszonej przez trzy dni razowej mąki żytniej, wody i skórki chleba razowego.

Święta Wielkanocne niezmiennie przywodzą na myśl święconkę, pisanki, lany poniedziałek oraz śniadanie wielkanocne z tradycyjnymi potrawami, które w wielu domach doprawia się przyprawami.
Obecnie w czasie Wielkanocy na naszych stołach króluje żur staropolski, biała kiełbasa, pasztet czy też śledzie. Jednak dawniej, żur, podobnie jak śledzie, był symbolem Wielkiego Postu. Zgodnie z ludowym zwyczajem, na koniec postu odprawiano „Pogrzeb żuru” i „Wieszanie śledzia”. Garnek z postnym żurem wynoszono wówczas z domu przy okrzykach “Żur do lasu, mięso do wsi” i zakopywano poza wsią. Śledzia natomiast wieszano na drzewie, najczęściej wierzbie. W ten sposób „karano” potrawy za to, że przez sześć tygodni nie można było spożywać mięsa, a jednie dania postne - najczęściej właśnie żur i śledzie.

Znany nam obecnie żurek wielkanocny to potrawa bogata w składniki, sycąca i aromatyczna. Staropolskim zwyczajem przygotowuje się go na bazie zakwasu – kiszonej przez trzy dni razowej mąki żytniej, wody i skórki chleba razowego. Oprócz zakwasu ważnymi składnikami wielkanocnego żuru są wywar z włoszczyzny (bez kapusty) i mięsa, kilka suszonych grzybów, czosnek, wędzony boczek, szynka, odrobina chrzanu z korzenia i oczywiście jajko ugotowane na twardo. Ponieważ dzisiaj gospodynie domowe nie mają czasu na tak pracochłonne danie, zakwas kupują zazwyczaj w sklepie a jego smak wzmacniają dodatkiem niewielkiej ilości przypraw.
W ten sposób otrzymuje się znakomite świąteczne danie, które może śmiało konkurować ze staropolskim przysmakiem.

Drugą potrawą kojarzoną ze śniadaniem wielkanocnym jest biała kiełbasa, przyrządzona z mięsa wieprzowego lub wieprzowo – wołowego w charakterystycznym białym jelicie. Aby była smaczna należy zwrócić szczególną uwagę na sposób jej przygotowania. Zbyt wysoka temperatura wody, lub zbyt długi czas parzenia spowodują, że kiełbasa będzie sucha. Kiełbasę można podawać ugotowaną, pieczoną lub w sosie chlebowym doprawionym przyprawami do wieprzowiny.
Biała kiełbasa w sosie to danie aromatyczne, które podkreśli kunszt gospodyni i zadowoli podniebienia rodziny, a szczególnie mężczyzn.

Przygotowania do Wielkiej Nocy czas zacząć!

Za oknami piękna wiosna. Zielenią się trawniki, kwitną żonkile, pojawiają się pierwsze liście. Przed nami Wielkanoc, święta kolorowe i bardzo mocno zakorzenione w polskiej tradycji. To czas barwnych dekoracji, wyjątkowych zapachów i rodzinnego wyciszenia.



Dzieci już cieszą się na czekoladowe zajączki i cukrowe baranki, starszym cieknie ślinka na myśl o pachnących ciastach drożdżowych i słodkich mazurkach. Familijny charakter świąt można poczuć nie tylko przy stole. Już same przygotowania mogą zaangażować całą rodzinę, a dzieci z chęcią pomogą przy wypiekach i przygotowaniu święconki w koszyczku.

Kiedy zaczynamy przygotowania?

Dobrze jest zacząć odpowiednio wcześnie, żeby zdążyć zrealizować wszystkie swoje pomysły. Niektórzy nadal kultywują piękny zwyczaj wysyłania świątecznych kartek z życzeniami. Najbardziej wyjątkowe są te robione ręcznie. Starsze dzieci można zachęcić do wspólnego wycinania, malowania i naklejania, tworząc kolorowe kolaże o tematyce świątecznej i wiosennej. Młodsze maluchy można zaprosić do malowania palcami: wielobarwne plamki farb połączone z odciskami małych rączek na pewno wzruszą nie jedną ciocię czy babcię. Współczesna technika daje nam też wiele możliwości wykorzystania zdjęć naszych pociech i wkomponowania ich w charakterystyczne elementy świąt. Taka kartka-zdjęcie na pewno będzie wyjątkową i wzruszającą pamiątką dla bliskich.


Marcin lubi bawić się programami graficznymi. Na każde święta przygotowuje inny obrazek, a od kiedy jest tatą w kompozycjach wykorzystuje zdjęcia swoich dzieci: „W zeszłym roku mieliśmy jednego kurczaczka, w tym mamy już dwa, z czego jeden świeżo wykluty z jajka” uśmiecha się wskazując na swoją najmłodszą, niespełna dwumiesięczną córeczkę.

Nie można też zapomnieć o wysianiu rzeżuchy. Dobrze jest zająć się tym około 10 dni przed świętami, żeby wielkanocny baranek mógł liczyć na bujne pastwisko.

Inspiracje

Najbardziej uniwersalną, a zarazem piękną i prostą metodą dekoracji domu na wiosenne święta jest wykorzystanie roślin. Nadają się do tego świeże gałązki z młodymi liśćmi, wiosenne kwiaty cięte i doniczkowe, bazie i bukszpan. Nic tak nie ożywi wielkanocnego stołu jak bukiet żonkili czy przyozdobione doniczki hiacyntów. Nieco bardziej pracochłonnym przygotowaniem ale zarazem efektownym będzie zawieszenie na nieco grubszych gałązkach, na kolorowych wstążkach, pomalowanych wydmuszek albo drewnianych ptaszków czy kurczaków (do nabycia na przykład w cepelii). Już same wielobarwne kokardki dodadzą bukietowi odświętnego charakteru i kolorytu.

Nieodzownym elementem Świąt Wielkiej Nocy są pisanki. To fantastyczna twórcza zabawa dla całej rodziny. Technik dekorowania jajek jest wiele. Można je malować, wydrapywać, wyklejać, owijać kolorowym papierem czy włóczką – metodę warto dobrać odpowiednio do wieku naszych dzieci. Do dyspozycji mamy też barwniki spożywcze albo klasyczne bawienie jajek poprzez gotowanie, np. w łuskach z cebuli. W naturalny sposób można zafarbować jajka używając wywarów roślinnych:

czerwony otrzymujemy z kory dębu, czarnego bzu, suszonych jagód,różowy z soku z burakapomarańczowy z soku z marchewkizielony: trawa, pokrzywa, kora brzozowa, wywar z jemioły.


Marianna co roku przygotowuje piękne pisanki, które są wyjątkową ozdobą świątecznego koszyczka: „Dawniej sama, a teraz już razem z dziećmi wytwarzamy pisanki malowane i wyklejane. Dzieci lubią owijać jajka kolorową włóczką (wcześniej smarują jajko klejem), wyglądają wtedy jak w kolorowych sweterkach.”



Kulinaria

Pozostała jeszcze kwestia świątecznych wypieków. Komu nie cieknie ślinka na myśl o zapachu drożdżowej baby wielkanocnej polanej słodkim lukrem albo kolorowych mazurkach ozdobionych różnorodnymi bakaliami? Nasza polska tradycja obfituje w tradycyjne potrawy, szczególnie te słodkie, specjalnie na te właśnie dni.

Ania uwielbia pieczenie ciast, ale w zeszłym roku została mamą i obawiała się, czy uda się jej pogodzić opiekę nad maluszkiem z zajęciami w kuchni: „Przygotowanie potraw świątecznych wymaga zazwyczaj dużo czasu, nie wiedziałam czy mała Hania nie znudzi się zbyt szybko i co wtedy? Ciasto drożdżowe nie lubi czekać. Udało się dzięki naszej ulubionej chuście do noszenia dzieci – włożyłam Hanię na plecy skąd mogła obserwować wszystkie prace w kuchni. Hania bardzo lubi gdy ją noszę w naszym Polekoncie. Z chustą wybieramy się też do święcenia koszyczka. Do naszego kościoła prowadzą wysokie schody, wygodniej nam z chustą http://polekont.pl/ niż wózkiem. Może Hania sama będzie trzymać koszyczek J”


Dzieci uwielbiają dekorowanie świątecznych ciast. Hania pewnie nie pomoże jeszcze mamie, ale przedszkolaki chętnie skorzystają z możliwości uczestniczenia w twórczej pracy. Wystarczy dać im miseczkę z kolorowym lukrem (cukier puder z odrobina mleka lub soku z cytryny z dodatkiem kakao jeśli chcemy zrobić lukier brązowy, soku z marchewki gdy chcemy uzyskać kolor pomarańczowy, sokiem malinowym jeśli planujemy kolor różowy) i bakalie lub słodkie ozdoby szeroko dostępne obecnie w sklepach. Mamy wtedy gwarancję, że nasze mazurki będą absolutnie niepowtarzalne, a maluchy na pewno będą miały mnóstwo dobrej zabawy.

Pamiętajmy jednak, że święta to nie tylko kolorowe ozdoby i masa pysznego jedzenia. Warto oderwać się na chwilę od suto zastawionego stołu i całą rodziną wybrać się na wiosenny spacer. Bo nie ma lepszego sposobu na święta niż wspólnie spędzony czas na świeżym powietrzu!